1. Schudniesz
Nie schudniesz. Przynajmniej nie zawsze. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na pewne zestawy ćwiczeń. Odkąd trenuję Pole Dance przytyłam 6 kg z 45 do 51 kg - mówią, że to mięśnie, jednak zwiększyłam przy tym obwody (nie spaliłam tkanki tłuszczowej). Jeżeli chcesz mieć piękne ciało i to motywuje Cię do zajęć – pamiętaj o zdrowej diecie. Połączenie Pole Dance i odpowiedniego odżywiania to prosta droga do pięknie wyrzeźbionej i zgrabnej sylwetki.
2. Będziesz ruszać się jak kocica
Cóż - ja się nie ruszam... Owszem - lepiej czuję swoje ciało. Owszem – na rurze prezentuję się całkiem nieźle, ALE: jak tylko mam przejść się po sali zauważam, że bliżej mi do gracji osiłka z osiedlowej siłowni niż baletnicy z Teatru Wielkiego. Moje barki są szersze niż biodra, plecy jakieś takie przypakowane, nogi muskularne... nic dziwnego, że chodzę z nadmierną pewnością siebie, a moja postura krzyczy „A wp***dol chcesz?“.
3. Pole Dance może trenować każdy
Otóż nie. Fajnie by było, ale nie. Żeby trenować Pole Dance musisz mieć w sobie dużo determinacji, siły i chęci przełamania własnych granic. Pole Dance to droga przez ból, siniaki, otarcia, krew i poważniejsze kontuzje... Jeżeli nie masz w sobie za krzty masochizmu – lepiej od razu sobie daruj.
4. Pole Dance jest dla kobiet o lekkich obyczajach
Cóż... z tym mitem rozprawiano się z 1000 razy, więc czemu nie zrobić tego po raz 1001? Otóż Pole Dance to nie striptiz, zazwyczaj nie uczymy się go po to, żeby znaleźć pracę w nocnym klubie. A nawet gdyby tak było – to czy coś w tym złego? Każdy ma prawo do zarządzania swoim ciałem w sposób jaki mu się podoba – i nic nikomu do tego.
5. Żeby trenować Pole Dance trzeba mieć dużo siły i być wysportowanym
Nie na pierwszym etapie. Zazwyczaj program treningowy ustalony jest tak, że siłę i kondycję wyrabia się z czasem. Gorzej z elastycznością – rozgrzewka nie zastąpi Ci pełnowartościowego codziennego stretchingu, a to prowadzi nas do mitu kolejnego...
6. Trenując Pole Dance, rozciągniesz się do szpagatu
A ch**a się rozciągniesz. Oczywiście nie przesądzajmy – widziałam takie, co twierdziły, że mają szpagaty tylko od rozgrzewek na zajęciach. Ale umówmy się: cuda nie zawsze się zdarzają, więc jeżeli nie jesteś super elastyczna od dziecka, nie trenowałaś baletu, nigdy się nie rozciągałaś, a na w-fie w szkole grałaś tylko w siatkówkę to będziesz musiała ostro się spiąć i rozciągać w domu, albo na dodatkowych zajęciach. Nic samo się nie robi...
That’s all ;). Wesołych świąt.


Bardzo ciekawy wpis :) Umieściłam linka do niego u siebie na: https://www.facebook.com/pages/Pole-Dance-warriors Widzę, że interesujesz sie Pole Dance, trwa nabór na administratorów, może zechciałabyś zostać jedną z nich? Zapraszam do siebie i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/pages/Pole-Dance-warriors/1610010672543787?fref=ts * zły link podałam wcześniej
UsuńDzięki - może się skuszę w przyszłości :).
Usuńjak długo trenujesz pole dance?
OdpowiedzUsuń